|
Lech Wałęsa, Prezydent RP w latach 1990 - 1995
Historia ludzkości w poprzedniej epoce to historia wojen, przesuwania granic i stawiania murów. Ginęły całe narody, to była walka o przetrwanie, o dominację i z tego powodu, w takich rachubach takie działanie się opłacało. Wraz z upadkiem tej epoki, upadkiem komunizmu i rozwojem cywilizacji, otworzyliśmy nową epokę. W naszym pokoleniu zdarzyło się otworzyć epokę intelektu, informacji, internetu i globalizacji. Żadne pokolenie, w skali globalnej, nie miało takiej szansy jaka nam się zdarzyła. Oczywiście nie wszyscy zakończyli tamtą epokę. Nasze spotkanie idzie w tym kierunku, by pomóc niektórym z tych, którzy tkwią w starym, wejść w tę nową epokę. Niektóre narody nie mogą zostawać na gorszej stacji cywilizacji. Pojawiają się jednak pytania: Jak ma wyglądać system ekonomiczny? Jak ma wyglądać system polityczny? Jedni proponują, by to wszystko oprzeć na zasadach wolności i braku nadmiernych regulacji, a inni mówią „nie”, globalizacji nie utrzyma się bez wartości. Jak więc ustalić te wartości? Mam nadzieję, że mówiąc o Kubie, ale nie w koncepcji, by cokolwiek im narzucać i narażać się na zarzut, że zachęciliśmy naród kubański do rewolucji, do bijatyk i wyprowadziliśmy na ulice, kazaliśmy strzelać. Należy tu raczej mówić o globalnej perspektywie, w której Kuba jest także potrzebna. Moim zdaniem nie da się rozwiązać wielu problemów świata, kiedy we wspólnocie międzynarodowej nie będzie Kuby. Powinniśmy w globalizację wejść wszyscy i solidarnie. Od wielu lat interesuję się sprawami Kuby. I muszę powiedzieć nieskromnie i przekornie, że gdybym żył na Kubie, byłoby dawno po rewolucji. Dawno byłby inny system. Dlaczego? Dlatego, że my mamy tutaj w Polsce doświadczenia trochę inne. My zawsze znajdziemy rozwiązania. I tam też one są, tylko należałoby inaczej walczyć. Dlatego jesteśmy dziś potrzebni Kubie, tak jak Kuba nam. Takiego myślenia w tej walce potrzeba. Jeśli gdziekolwiek jakiś kraj się nie rozwija, hamuje to nasze rozwiązania i nasze szanse. Jeżeli ktokolwiek blokuje, to blokuje wszystkich - cały świat. Musimy mówić właśnie do Kuby i o Kubie, ale przez globalizację. Przez wyzwania i nadzieje tej epoki. Jak mówiłem już Państwu, takiej szansy nie miało dotychczas żadne pokolenie. Nasze ma szanse na pokój, na spokój, na rozwój. Jako praktyk rewolucjonista jestem przekonany, że wszystko, z czym mieliśmy do czynienia do końca XX wieku, i strukturalnie i programowo, odpowiadało realiom starej epoki i tamtym potrzebom. W epoce podziałów, bloków, systemów działało dość skutecznie, a w obecnej epoce musi zostać inaczej ustawione. Krótko mówiąc - dziś światu potrzebny jest Mojżesz i duża pustynia, aby poprowadził cały lud przez pustynię, by wymarło pokolenie, które myśli po staremu, które widzi nową epokę, ale robi wszystko, jakby było w starej epoce. Ciągle myślimy w kategoriach minionych czasów. I dlatego dla mnie pozostaje pytanie, znów jako dla rewolucjonisty: czy jeszcze musimy jakąś lekcję dostać, podobną do komunizmu i Solidarności, by dopiero wtedy wejść w globalną epokę, czy już wystarczy dotychczasowych doświadczeń, by ja zacząć budować? Wiele zależy od nas. Zachęcam Państwa do tej dyskusji, do dyskusji o Kubie, ale i trochę szerzej, bo temat jest związany z Kubą, a dotyczy całego świata i jego przyszłego kształtu. Liczę na to, że po tym spotkaniu wyjdziemy mądrzejsi, i że zaczniemy rzeczywiście wykorzystywać szansę, która stanęła przed całym światem. A przynajmniej jej nie zniszczymy. Lech Wałęsa
|