|
Hawana, 4 grudnia 2006 Pan Lech Wałęsa Warszawa Polska Szanowny Panie, Z wielką radością otrzymałem Pański list. Podczas lektury pisanych przez Pana słów mogę poczuć, że wychodzą on spod ręki dzielnego człowieka, który przyczynił się do obalenia systemu totalitarnego w swojej ojczyźnie. To nieoceniona wartość dla kubańskiego dysydenta, który od 14 lat czyni, co możliwe, aby demokracja mogła się urzeczywistnić i nie być jedynie pustym słowem zagubionym pośród mglistych bezmiarów utopii. Dzisiejsza Kuba jest więzieniem, symbolem ekstremizmu, który przypomina epokę stalinizmu. Ponad 300 więźniów politycznych i sumienia marnieje w celach, ponieważ domagali się jedynie przestrzegania podstawowych praw. Ruch Solidarność był jedną z inspiracji dla tych, którzy na wyspie promują zmiany w sposobie rządzenia, jaki regulowałby rzeczywisty udział ludności, bez konsekwencji ponoszenia kary za uczciwe egzekwowanie wolności. W ciągu dwóch lat, w trakcie których przebywałem w więzieniu za wykonywanie zawodu dziennikarza poza ramami wyznaczonymi przez oficjalną cenzurę, miałem okazję przyjrzeć się jak daleko zdolna jest sięgać nienawiść rządzących, którzy przed 48 laty zaprowadzili na wyspie porządek obozu koncentracyjnego. Pomimo prześladowań, jakich byłem ofiarą, nie przepełnia mnie żal. Przeciwnie, jestem przekonany, że to doświadczenie pozwoli budować kraj, w którym nikt nie będzie dyskryminowany. Wiedza o powstaniu Polskiego Komitetu Solidarności z Kubą i organizacja konferencji poświęconej sytuacji, w jakiej znajduje się nasz kraj, jest dla mnie faktem pobudzającym do działania. Choć nie będę tutaj obecny, chciałbym przesłać Panu i wszystkim zaangażowanym w tę szlachetną pracę wyrazy gorącego podziękowania wraz z uściskiem, jaki ofiaruje się najbliższym przyjaciołom. Jorge Olivera Castillo. Niezależny dziennikarz i były więzień sumienia.
|