Artykuły niezależnych dziennikarzy kubańskich
Pięciolatek Y z Kubyautor: Yoani Sanchez Dziecko, gdy ma pięć lat zaczyna szkołę. Blog, który jest w tym samym wieku, podejmuje zdecydowanie odważniejsze kroki.
Spiritus spirat ubi vultautor: Yoani Sanchez Wtedy w styczniu 1998 roku, pod koniec mszy św. na Placu Rewolucji, zerwał się świeży wiatr przechodząc przez cały plac. Mój syn siedział na ramionach swego ojca - wiatr rozwiewał mu włosy. Papież Jan Paweł II właśnie zakończył homilię, ale zaraz ponownie chwycił za mikrofon i wypowiedział kilka słów po łacinie, jakby zwracał się do tego nieposłusznego wichru. „Spiritus spirat ubi vult et vult Cubam”* - powiedział. Niedługo później wracaliśmy do domu wraz z tłumami ludzi. Od tamtego czasu mam poczucie, że ten gwałtowny wiatr nie przestał wiać w naszą stronę, że ten podmuch przeszedł przez całą wyspę, wstrząsając naszym życiem.
Wizyta, która łączy i dzieliautor: Carlos Alberto Montaner W 1998 roku papież Jan Paweł II pojechał na Kubę. Wtedy władzę sprawował Fidel Castro, a sytuacja, jak zawsze, była krytyczna. Jan Paweł II był pierwszym papieżem, który odwiedził wyspę - całe społeczeństwo powitało go z mieszanką iluzji i strachu.
Wydarzenia 2011 roku, które nie istniały w kubańskich mediachautor: Ernesto Morales Licea Dopiero gdy wydarzenia w Egipcie przybrały formę masowego ruchu, kubańska prasa zdecydowała się opisać wybrane zdarzenia Arabskiej Wiosny. Oczywiście ani wcześniej ani później nie opublikowała nic na temat wieców i manifestacji w Tunezji i Jemenie, i nie opisała usunięcia Hosni Mubaraka. Na temat Libii i upadku Muamara Kadaffiego media na Kubie ograniczyły się do oczerniania NATO, nie wspominając o ruchu społecznym przeciwko dyktatorowi. Wydarzenia w Syrii prawie w ogóle nie są relacjonowane.
Opowieść, której nie byłoautor: Yoani Sanchez Dziś zamierzałam napisać tekst z okazji Dnia Matki. Miał to być krótki portret mojej mamy, której ręce pachną cebulą, czosnkiem i kminkiem … bo większość życia spędza w kuchni. Pomyślałam, że opowiem wam o tych przyjemnych chwilach, kiedy mama pojawiała się w drzwiach mojej szkoły z prowiantem, które zdobywała z wielkim trudem, a potem przygotowywała cały tydzień. Ale gdy dokonywałam ostatnich poprawek w moim wspomnieniowym tekście, Juan Wilfredo Soto zmarł w Santa Clara, i cała moja opowieść stała się bezsensowna.
Fidel Castro reaktywacjaautor: Yoani Sanchez Powrót Fidela Castro do życia publicznego po czterech latach nieobecności wywołuje mieszane uczucia. Jego nowe objawienie zaskoczyło osoby, które z coraz większą irytacją oczekują zmian zapowiedzianych przez brata Raula. Kiedy jedni puszczają wodze fantazji na temat jego odrodzenia się, inni z coraz większym niepokojem zastanawiają się, co dalej.
Dokąd zmierza Van Van?autor: Paquito D’Rivera* Na początku lat 80., tuż po przybyciu do Nowego Jorku, pewna rosyjska przyjaciółka opowiedziała mi jak Żydzi pochodzący z Rosji protestowali przeciwko występom baletu Balszoj w Lincoln Center. Podpalono kilka koszów ze śmieciami, a podczas występu wypuszczono małe myszki, które wprawiły w przerażenie dostojne damy z widowni z przejęciem oglądające poczynania rosyjskich baletmistrzów. Sztuka nie ma nic wspólnego z polityką! – podnosiły się głosy miłośniczek baletu, których rodziny – ani oczywiście one same – nie miały przyjemności spędzić ani chwili w gułagu, gdzie zamarzało tysiące sowieckich dysydentów w czasie, gdy one podziwiały sztukę tańca.
Przepaść i dowody na jej istnienieautor: Raul Rivero Doniesienia lekarskie, szczegóły przedstawiane przez naukowców, dotyczące ewolucji i rozwoju chorób dziesiątek więźniów politycznych przebywających w więzieniach na Kubie oprócz tego, że są niebezpieczne dla życia i stanowią powód do zmartwień i cierpienia dla najbliższych, są też ważnym świadectwem, bezpośrednim i dramatycznym, dogorywającego stanu dyktatury.
Kuba płaci inwestorom bonami na jedzenieautor: Yoani Sanchez Co noc między stolikami w kabarecie luksusowego hotelu w Hawanie krąży Europejczyk z niezwykłą prośbą . Podchodzi do gości i proponuje, aby zapłacili za przyniesiony im rachunek jego kolorowymi talonami, które wyciąga z kieszeni garnituru. W zamian za to prosi o przekazanie mu równowartości kwoty w peso wymienialnych, które może następnie zamienić na dolary lub euro, z którymi może wrócić do Europy. Ten człowiek jest ofiarą finansowych „El Corralito”*[1] które uniemożliwiają wielu zagranicznym inwestorom podjęcie własnych zysków z firmy na Kubie i wywiezienie ich do Europy. Aby nie zostawiać ich w zupełnej rozpaczy, kubańskie władze pozwalają im płacić za konsumpcję w restauracjach wzdłuż i wszerz całej wyspy, kawałkami kolorowego papieru pozbawionego realnej wartości.
Przyszły krajautor: Raúl Rivero
Aktywiści opozycyjnych grup, członkowie niewielkich społeczności aktywnych obywatelsko, niezależni dziennikarze i biblioteki, więźniowie polityczni i Damy w Bieli, są pierwszymi kubańskimi obywatelami, którzy – w nieustającym strachu i nieodzownej nędzy – żyją na Kubie jako wolni ludzie.
|